wtorek, 18 lipca 2017

Intensywny tryb życia, a utrzymanie zdrowej i regularnej diety –jak to ogarnąć?

    Jeżeli z domu wychodzisz przed 7.00, a potrafisz wrócić po 20.00 to jedziemy na tym samym wózku. Ostatnie miesiące nie są dla mnie łatwe, jeśli mowa o czasie wolnym od obowiązków. Praca w biurze, prowadzenie treningów personalnych inauki pływania, od czasu do czasu animację. Powiesz, że nie muszę. Masz rację. Może aż tyle nie muszę, ale chcę, bo mam jakiś tam swój mały cel. W dzisiejszych czasach życie na przyzwoitym poziomie i spełnianie marzeń kosztuje( za dużo w stosunku do zarobków), a zdobywanie doświadczenia pochłania masę czasu.

   „Według badań Eurostatu z 2013 roku, Polak spędza w pracy 41 godzin tygodniowo, czyli o 3,5 godziny więcej niż wynosi unijna średnia.”
Newsweek.pl, 19.06.2015, 07:30

   
  Mało śpię. Nie trenuję tyle ile bym chciała-zdecydowanie. Moja koteła skarży się, że za późno wracam do domu.Nie mam czasu na czytanie książek, które kupiłam. Nie mam kiedy iść na kawę i do kina ze znajomymi. O Nim to już nawet nie wspominam, bo jeszcze się zezłości!Do niedawna nie umiałam się zorganizować nawet na tyle, żeby przygotowywać sobie posiłki do pracy. Postanowiłam ogarnąć ten chaos, bo praca pracą, ale zdrowie najważniejsze! Przedstawię Wam poniżej kilka pomocnych opcji jeżeli chodzi o odżywianie przy intensywnym trybie życia. Mimo,że nie będą to odkrycia XXI wieku to liczę, że komuś się przydadzą.

Skorzystaj z cateringu dietetycznego.


   Jeżeli dużo pracujesz i nieźle zarabiasz to zastanów się czy dieta  pudełkowa  nie  jest  dla  Ciebie  idealnym  rozwiązaniem. W dzisiejszych  czasach  można znaleźć catering z dobrą i zdrową kuchnią w przyzwoitej cenie, który dostarczy Ci jedzenie pod drzwi. Dla  mnie najważniejsza w takim rozwiązaniu jest oszczędność czasu, który mogę spożytkować na przyjemności ( np. własny trening lub  spotkanie  z przyjaciółką).Trzeba  przyznać,  że  na   rynku   jest   ogromna   konkurencja. Kiedyś natknęłam się na artykuł ( o tutaj), który stawiał firmę EATZONE na pierwszym miejscu ze względu na smak potraw. Mają oni sporo  opcji jadłospisów: bezglutenowy,  bez  ryb,  vege  itp., a ich diety są tak urozmaicone, że w ciągu miesiąca nie zjesz dwa razy tego samego dania. Gotuj więcej porcji i zamrażaj! Znajdź jedno popołudnie, albo 2h podczas weekendu, które przeznaczysz na przygotowywanie posiłków. Ugotuj więcej zupy, zrób mięso i zamroź kilka porcji, tak abyś w chwilach kryzysu ograniczył się jedynie do rozmrażania.

Gotuj więcej porcji i zamrażaj!

  Znajdź jedno popołudnie, albo 2h podczas weekendu, które przeznaczysz na przygotowywanie posiłków. Ugotuj więcej zupy, zrób mięso i zamroź kilka porcji, tak abyś w chwilach kryzysu ograniczył się jedynie do rozmrażania.

Korzystaj z barów mlecznych.

   Jak nie masz weny i ochoty to wybierz się do restauracji, czy baru mlecznego i wybierz z menu coś zdrowego. Możesz kupić trochę więcej jedzenia, żeby schować je do zamrażarki. Kupuj zdrowe i gotowe dania. Coraz więcej sklepów wprowadza szeroką gamę posiłków do odgrzewania. Ostatnio zostałam fanką zup z „Biedronki”, które mają naprawdę dobry skład i kosztują 4zł/opakowanie.  Burak z soczewicą jest super! 



Gotuj na zmianę ze znajomym z pracy.

 Miesiąc temu koleżanka z  pracy zaproponowała mi, żebyśmy gotowały sobie na zmianę. Odmówiłam tylko dlatego, że wtedy5 dni w tygodniu byłam poza domem po 14h. Teraz jestem coraz bliżej  realizacji  tego  pomysłu.  Kiedyś  nawet  słyszałam,  że  młode  mamuśki  wymieniają  się obowiązkiem gotowania, tak aby jedna miała trochę więcej czasu dla siebie.

Gotuj w 2 minuty.

  Spójrzmy prawdzie w oczy: niektóre dania nie są zbyt pracochłonne. Ostatnio codziennie do pracy noszę sałatki, które przygotowuję w 2 min. Wrzucam do plastikowego pudełka rukolę,  pomidorki koktajlowe, kukurydzę i tuńczyka. Posypuję słonecznikiem i ziołami, oraz polewam oliwą. Zamykam pudełko, wstrząsam i mam gotowy posiłek.  Easy!A jakie są Wasze pomysły na trzymacie zdrowej diety przy intensywnym trybie życia? Co myślicie na temat cateringów dietetycznych ?




A jakie są Wasze pomysły na trzymacie zdrowej diety przy intensywnym trybie życia?Co myślicie na temat cateringów dietetycznych ?

czwartek, 6 lipca 2017

Dlaczego jelita są takie ważne i jak o nie dbać?

"Jeśli nigdy nie odczuwamy potrzeby, by puścić bąka, to znak, że zagłodziliśmy swoje bakterie jelitowe na śmierć. Jak to świadczy o naszej gościnności?"
Giulia Enders - Historia Wewnętrzna. Jelita - najbardziej fascynujący organ naszego ciała  

   Wybaczcie mi, że witam Was po tak długiej przerwie powyższym cytatem, ale nie mogłam się powstrzymać. Poza tym dzisiaj będzie właśnie na temat jelit! 

Jelita - drugi mózg człowieka?

     Na pewno sporo z Was w ostatnich latach usłyszało „jelita to drugi mózg człowieka”, czy też „wszystkie choroby zaczynają się w jelitach”. Nie są to puste slogany, a medycznie udowodnione fakty. Wiecie, że jelita to drugie co do wielkości skupisko komórek nerwowych zaraz po mózgu? A może obiło Wam się o uszy, że  stymulacja nerwu błędnego ( czyli połączenia jelitowych neuronów z mózgiem) jest stosowana m.in. w terapii padaczki i lekoopornej depresji? Niesamowite, prawda ?
    Sama na początku byłam zdziwiona słysząc nowinki mówiące o tym, że nasze jelito jest ściśle powiązane z układem nerwowym dopóki 2 lata temu nie poznałam w pracy pewnego chłopca chorego na autyzm.  Co ona plecie ? - myślicie. Już Wam wyjaśniam.
   Dzieci autystyczne często mają problemy z układem pokarmowym. Naukowcy z Uniwersytetu Stanu Arizona przebadali florę bakteryjną 20 chorych  i podobnej liczby zdrowych dzieci.U chorych odkryli znacząco mniej bakterii jelitowych, w szczególności z trzech kluczowych rodzajów, które chronią przed całą gamą schorzeń. Sceptycznie bym do tego podchodziło, gdyby nie to jaką niesamowitą zmianę w zachowaniu zaobserwowałam po roku u wspomnianego dzieciaka. Rodzice szukali sposobu, jak pomóc synkowi i m.in wprowadzili dietę eliminacyjną ( wykluczenie glutenu i nabiału, oraz ograniczenie cukru). Progres był ogromny. Chłopczyk był zdecydowanie mniej impulsywny i nadpobudliwy, zaczął lepiej mówić, a "przywiązanie do przedmiotów" znacznie się zmniejszyło. Nie twierdzę, że to jedynie efekt zmiany w żywieniu, ale na pewno ten aspekt miał również duże znaczenie. Poniżej macie przykład podobnej sytuacji:



 "Śmierć zaczyna się w jelicie"

   Powyższą teorią dzielił się Ilja Miecznikow, rosyjski biolog i zdobywca nagrody Nobla, już w połowie XX wieku. Swoją drogą i Hipokrates już 2000 lat temu powiedział: "Wszystkie choroby zaczynają się w jelitach". Oboje mieli rację. 

   Jelita są częścią przewodu pokarmowego w których zachodzi proces wchłaniania substancji odżywczych dostarczonych wraz z pokarmem. Niestety prócz tych zdrowych składników, lubimy sobie zaserwować również te toksyczne, zupełnie zbędne dla naszego organizmu.  Niektóre z nich są na tyle szkodliwe, iż przyczyniają się do zaburzenia flory bakteryjnej, nagromadzenia złogów i przepuszczalności jelit. 
   Prócz stosowania złej, zbyt ubogiej i przetworzonej diety do powyższych problemów mogą doprowadzić również inne zachowania antyzdrowotne, m.in:
- permanentny stres  ( przyczynia się do rozleniwienia układu trawiennego, zbyt małego wydzielania soków żołądkowych i enzymów),
- spożywanie produktów, które są dla nas alergenami ( np. gdy chory na celiakie spożywa żywność bogatą w gluten)
- zbyt duża aktywność fizyczna w połączeniu z nieprawidłową dietą i nasilonym stresem

- antybiotykoterapia

   Zachęcam do posłuchania webinara  dr Jolanty Nalewaj-Nowak gdzie dowiecie się więcej na ten temat. Może wiedza nie jest przekazana piękną polszczyzną, za to bardzo przystępnym językiem. Ja dosłuchałam do końca i nie żałuję. 

   Objawy problemów z jelitami

Jestem przekonana, że ponad 50% mojego otoczenia cierpi z powodu nieprawidłowej pracy jelit. Objawami są m.in.
- zaparcia, biegunki,
- brak energii i senność,
- problemu skórne,
- nadwaga,
- bóle głowy,
- "wystający" brzuch, hemoroidy

   Na pewno nie są one powodem do wstydu, a jedynie sygnałem, który daje nam do zrozumienia, że czas najwyższy zadbać o zmianę stylu życia,a przede wszystkim nawyków żywieniowych.

Da się to odkręcić!

   1. Przede wszystkim należy zlikwidować przyczynę złego samopoczucia:
Jeżeli  jest to uboga dieta - wzbogać ją w witaminy, jeżeli szkodliwa - wyeliminuj alergeny. Jeśli powodem jest nieregularne spożywanie posiłków to zadbaj o "rytmikę" w planie żywieniowym. Gdy winowajcą jest stres to zwolnij: spróbuj mniej pracować i więcej odpoczywać. Zacznij uprawiać sport, albo chociaż więcej spaceruj.

  2.Oczyść jelita, napraw florę jelitową

Błonnik
   Po zmianie nawyków żywieniowych, warto wprowadzić kilka suplementów, które pomogą nam oczyścić jelita ze złogów. Sama miałam ostatnio przyjemność testować Błonnik Primvitalny (więcej informacji o produkcie znajdziecie tutaj - uwaga, zdjęcie są szokujące, ale warto je zobaczyć!). Bez ściemy, mogę Wam polecić ten suplement. Ja już po miesiącu zauważyłam poprawę samopoczucia, perystaltyki jelit i brak wzdęć. Jeszcze nie skończyłam opakowania - mam nadzieję, że wkrótce i moja cera zacznie lepiej wyglądać. 


Działanie:
- oczyszcza organizm z toksyn, metali ciężkich i innych trujących substancji zatykających jelito
- pomaga w zaparciach i biegunce
- pomaga w walce z nadmiarem kilogramów
 - obniża poziom cholesterolu i trójglicerydów
-  stabilizuje stężenie glukozy we krwi

Probiotyk
 Jeżeli jesteście po antybiotykoterapii to koniecznie suplementuj probiotyk, aby odbudować florę jelitową. Tak mocno działające leki, mimo że bywają konieczne, to sieją spustoszenie w naszym organizmie.

   Co sądzicie? Dbacie w jakiś szczególny sposób o kondycję swojego układu pokarmowego?

środa, 26 kwietnia 2017

Wiadomości do przyszłości

   


  Mieliście okazje poznać historię młodości Waszych rodziców i dziadków? Przypominacie sobie wskazówki i przestrogi, którymi się z Wami dzielili, gdy szliście do szkoły, na pierwszą randkę, czy rozmowę o pracę ? Słyszeliście od kogoś starszego o „recepcie na długowieczność” ?
    Sama lubię słuchać i czytać ludzi bardziej doświadczonych, zarówno tych których znam osobiście, jak i zupełnie obcych. Nie wiem jak poradziłabym sobie bez rad moich najbliższych i w jakim byłabym teraz miejscu. To samo tyczy się twórczości ludzi znanych, z którymi nie każdy ma okazje porozmawiać na żywo jak np. Jan Paweł II, Wisława Szymborska, czy XIV Dalajlama. Nie jest żadnych odkryciem fakt, że bez nauki przekazywanej z pokolenia na pokolenie stalibyśmy w miejscu. 
   Wyobrażacie sobie co by było gdyby nikt nie wynalazł papieru ? Ja nie. Nie wiedzielibyśmy co się działo wieki temu. Szczegóły życia w Starożytnej Grecji czy Rzymie byłyby nam obce, a informacje o Krzysztofie Kolumbie i Mikołaju Koperniku zacierałyby się z roku na rok co raz bardziej. Słowo pisane jest zdecydowanie bardziej trwałe, niż to mówione.

   Oczywiście nie tylko ci wielcy odkrywcy mają coś wartościowego do przekazania. Przepyszne przepisy kulinarne naszych babć, nauka dobrych manier od naszych mam, informacje jak gospodarować budżetem zasłuchane od dziadka i twory DIY taty są tak samo cenne i godne uwiecznienia. Nasi pra,pra wnukowie na pewno będą ciekawi jak wyglądała codzienność setki lat wcześniej (jak i my teraz), dlatego warto spisywać codzienność i „wysłać” coś specjalnego w przyszłość.

  
  Papiery POL wychodzą naprzeciw potrzebom ludzi, którzy czują potrzebę pozostawienia świadectwa naszych czasów, które w niezmienionej formie dotrze do przyszłości. Tworzą kapsułę , która zakopana pod ziemią przechowa informacje dla przyszłych pokoleń.
  Celem projektu jest umożliwienie każdemu stworzenia dowolnego przesłania, dlatego ani Papiery POL, ani organizatorzy akcji nie będą czytali, gromadzili, czy w jakikolwiek inny sposób wpływali na treść drukowanych informacji - jako pierwsi z zawartością kapsuły zapoznają się z jej odkrywcy.
Nie czekaj i już teraz wyślij swoją wiadomość do przyszłości na www.papierypol.pl.

   Co napisalibyście w takiej wiadomości ? Koniecznie napiszcie w komentarzu! Jestem bardzo ciekawa!

sobota, 4 marca 2017

Fit lifestyle - czy warto? Inspiracja prosto z biedry.

  Cześć! Piękna sobota, prawda? Chyba w końcu nieśmiało puka do nas wiosna. Nie mogłam się jej doczekać - to moja ulubiona pora roku! Świat budzi się do życia!


  Do rzeczy. Dzisiaj przychodzi do Was mędrzec pełen refleksji (czyt. ja z kilkoma luźnymi spostrzeżeniami) dotyczących tego całego fit lifestyle.  Jeżeli lubicie się czasem głębiej zastanowić nad tematami egzystencjalnymi i nie odpowiadacie codziennie YOLO, gdy ktoś Wam proponuje 1000kcal w 100g  to zostańcie! W sumie jak tak odpowiadacie, to zostańcie tym bardziej! Postaram się nie zanudzać i moje przemyślenia ubrać w spójny sposób...choć nie obiecuje, że mi się uda.


Moja straszna inspiracja i małe podziękowania.


   Od razu napiszę, że wiem! Wiem, że nie powinnam. Nie powinno mnie to interesować i w ogóle brak kultury z mojej strony...ale zrobiłam to i nie żałuję! Wczoraj stojąc w kolejce do kasy w biedrze, zajrzałam do koszyka pani stojącej przede mną.
   Mój wzrok przykuły mleczne kanapki, na które miałam super ochotę. Jako człowiek wiecznie walczący z uzależnieniem od niezdrowych słodyczy automatycznie zacisnęłam pięści i myślę sobie "Nie wycofuj się z kolejki, nie idź po te pyszne batoniki. Nie warto.". Potem było już tylko gorzej. Istna MA-SA-KRA. Dla tej pani, nie dla mnie. Wykłada zakupy,a tam (tak, serio, starałam się wszystko zapamiętać): 4 zupki chińskie, flaki w słoiku, 2 żurki w proszku, 4 paki parówek, mleczne kanapki o których już wspomniałam, 2 batony, 8 paczek herbatników, 3 paczki karmelowych cukierków, 10 kisielków instant. Wtedy spoglądam na nią i widzę całkiem młodą, szczupłą osobę ze zmęczonym wyrazem twarzy i myślę sobie, że te wszystkie pyszności zje zapewne na spółę ze swoimi dziećmi.  
   Bardzo im współczuję, że od maleńkiego mają wpajane takie nawyki żywieniowe.  W głowie dziękuję mojej mamie i tacie, że jak byłam mała to czasami wracając po szkole do domu musiałam podjąć trudny wybór między lodami z cukierni, mega chupa-chupsem albo chrupkami kukurydzianymi ze spożywczaka. Dziękuję, że nie miałam do opchnięcia siaty wypchanej syropem glukozo-fruktozowym. Dodatkowo przypominam sobie jak rok temu na obozie sportowym złapałam 6letnią dziewczynkę na wyjadaniu łyżeczką z plastikowego pudełka mieszanki cukru i soli. Po wyjeździe jej mama wyjaśniła, że "daje jej to, bo córeczka lubi". W takim razie wszystko w porządku, jak lubi to niech wcina! Owsiki będą zachwycone. Robi mi się lekko niesmacznie i chciałabym już wyjść ze sklepu.
   Na końcu dziękuję mojej babci, że sama piekła pyszne ciasta i faworki, a dziadziusiowi, że częstował nas gorzką czekoladą, chałwą i grapefruitem z cukrem. Na wakacjach na wsi jedliśmy ciasto drożdżowe z powidłami i może nie było zakazu cukru i glutenu, ale cieszę się, że moja dziecięca dieta nie składała się w 90% z chemii.

czwartek, 23 lutego 2017

#1 Witaminowy warzywno-owocowy koktajl dla zdrowia i urody.

   Dziś tłusty czwartek - moje ulubione święto narodowe! Jako łasuch pospolity uwielbiam wszystkie ciasta i ciasteczka, a ta polska tradycja, to wspaniała okazja, żeby pozwolić sobie na małe co nie co. Czyż nie? W tym przypadku fit zamienni są dla mnie niedopuszczalne!


   Niemniej jedna, zdaję sobie sprawę, że takich odstępstw od diety nie powinno być zbyt wiele. Nasze ciało naprawdę nie potrzebuje tego typu produktów, aby cieszyć się zdrowiem. U mnie ostatnio dużo zmian w nawykach żywieniowych. To historia na kilka postów, ale będę się nimi dzielić stopniowo. Pierwszym zwyczajem, który wprowadziłam do swojej diety są codziennie koktajle warzywno-owocowe. Kto śledzi mnie na instagramie (@dotrzydziestki) na pewno to zauważył. 
   Pełne wartości odżywczych, kolorowe napoje to coś bez czego nie umiem sobie wyobrazić poranka. To wspaniały sposób, żeby wzbogacić organizm w witaminy i antyoksydanty tuż przed nadchodząca wiosną, a do tego mega szybki i prosty do wykonania. Obiecuję Wam, że systematycznie pijąc tego typu cudeńka szybko zauważycie pozytywne zmiany w wyglądzie skóry i włosów, a do tego polepszy się Wasze samopoczucie. Nakupujcie jutro owoców i warzyw, przygotujcie blender i do dzieła!

* Green mix to sproszkowana spirulina,chlorella, młody jęczmień i młoda pszenica. Błonnik dodałam o smaku jabłkowym.

Smacznego!